Przede wszystkim cieszę się bardzo z tak licznego udziału w moim pierwszym candy :)
Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa i pozdrowienia !
Byłam wczoraj w kilku fajnych miejscach. Takich do „ponatychania się” właśnie - ostatnio mam szczęście do takowych, co niezwykle mnie cieszy, ale też i smuci, bo... własnych czterech kątów jeszcze nie mam, a te miejsca generują we mnie potrzebę tworzenia, urządzania, zmian... och... jeszcze troszkę :) <ciągle sobie to powtarzam>.
Widziałam cudowną, bajkową wręcz sofę - cena porażająca, ale ta wygoda, poduchy, głębokość siedziska i kształt.... Ahhhh całkowicie oniemiałam !
Przepiękny był też kredens kuchenny - taki o jakim marzę !
Zagrałam nawet w totka wczoraj, żeby móc ziścić swoje wszystkie pragnienia, zaraz lecę sprawdzić czy wygrałam kumulację ;) !
Tymczasem pokażę Wam kogo ze sobą zabrałam z tych inspirujących miejsc i podzielę się tym co ostatnio udało mi się stworzyć :)
Oba ptaszeczki zamieszkały już w moim pokoju :)
Porcelanowemu dodałam wianuszek i wstążeczkę, a grubasek spogląda na mnie z rantu biurka :)
Pamiętacie skrzyneczkę na zioła - zapełniła się pięknie, a ja dorobiłam sobie gazetnik w podobnym stylu :)
o taki:
Ponadto kiedyś rozpadły mi się śliczne koraliki i mam tych kuleczek troszkę, zatem postanowiłam je wykorzystać - dwa z nich są teraz częścią moich nowych kolczyków :)
Udało mi się wygrać pierwsze w życiu candy !!! Dostałam cudny wisior sutaszowy - nie ma go na zdjęciach, bo moja siostra natychmiast go porwała i wyjechała :) U mnie na półeczce wdzięcznie cyka sobie za to zegar :) Dziękuję Sylwuś !!!!!! :)
Spokojnej niedzieli ! U mnie pochmurno, więc nie wychylam dziś nosa z domu :)