Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łazienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łazienka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2020

Odmieniona łazienka...


Jeszcze przed przyjściem na świat naszego synka,
Niebieskooki dokonał niemożliwego.
Otóż - po ponad 2 latach odkąd tu zamieszkaliśmy - odmienił łazienkę!
Kto mnie zna, ten wie, że nie cierpię tapet starego typu.
Zwłaszcza tych kładzionych "po całości", od góry do dołu, 
a w szczególności w kolorze lila i na dodatek w łazience.

Ta tapeta bardzo ją pomniejszała i przyciemniała. 
W pomieszczeniu tym jest jedno okno dachowe i jedynie 3 kinkiety,
w związku z tym - nie było wyjścia.
Pomalowaliśmy ją na biało - farbą dedykowaną do kuchni i łazienek właśnie.

Teraz nareszcie czuję się w niej dobrze :)
Ale nie byłabym sobą, gdybym nie pokazała Wam też tego,
jak wyglądała przed i w trakcie metamorfozy :)

Nie muszę chyba nadmieniać, 
że kolejny raz jestem bardzo dumna z Nieieskookiego?
Znów sam wszystkiego dokonał !
Z gładziami i szlifowaniem włącznie !

Bardzo jestem ciekawa Waszych wrażeń - piszcie śmiało :)

Przed:



W trakcie:



I po remoncie:





piątek, 5 maja 2017

Moje mieszkanie w Moim Mieszkaniu :)

 Dwa lata minęły od naszego udziału w sesji zdjęciowej dla Mojego Mieszkania.
Nadzieja co do tego, że materiał jeszcze ujrzy światło dzienne daaawno umarła.
A tu proszę - jaka niespodzianka ! :)

Dzisiaj do kiosków trafiło nowiutkie, czerwcowe wydanie, a w nim nasze M !
Od czasu sesji troszkę się pozmieniało (kto zagląda na bloga - ten wie), 
ale wiele rzeczy wciąż jest aktualnych - jak np. nasza historia :)
Sama sesja, to była świetna przygoda !
Nowe doświadczenie, bardzo fajni ludzie (tutaj podziękowania dla Maryni i Marcina) 
i efekt uboczny w postaci wysprzątanego na błysk mieszkania.

Kto ciekaw jak wypadło to nasze mieszkanko w obiektywie profesjonalistów 
- niech biegnie do kiosku :)
PS u mnie na osiedlu gazetki już nie ma ;)

Pozdrawiam serdecznie życząc bardzo słonecznego weekendu 
- a na taki się zanosi !

Więcej do poczytania i obejrzenia TUTAJ


wtorek, 4 września 2012

Troszkę różany post ;)

 
Tak jak obiecałam dzisiaj będzie troszkę o sypialni, w której ponoć mężczyźni spać by nie chcieli oraz o pewnym drobiazgu, który powstał wskutek współpracy mojej i Niebieskookiego, a teraz okupuje kącik w łazience :)
 
***
 
Od pewnego czasu mam bzika różanego. Dotyczy on zapachu, smaku i koloru :)
Efekty są widoczne poniżej.
Jednak biorąc pod uwagę fakt, jak szybko mi się zmienia, juz niebawem śladu po różyczkach może nie być ;)
 
 
W sypialni zagościła różana pościel i pasująca do niej różowa narzuta na łóżko.
 

 
Wciąż przybywa też ozdób na wezgłowiu...
 
 
...no i poduszek naturalnie ;)
 
 
A tu już łoże w całej swej rozciągłości i uwaga obalam mit !!!!!
 
 
Mężczyznom dobrze się tu śpi !
No przynajmniej mojemu mężczyźnie śpi się dobrze :)
 
A tak się zarzekał, że w różanym to nie nie nie ;)
 

 
Różane klimaty panują też chwilowo w naszej łazience :)


 
Nie mogło zabraknąć różanych świeczuszek, kuli do kąpieli i wody toaletowej :)
 




 
A tu widac efekt naszej współpracy - stojaczek na papier.
W sklepach nie mogłam znaleźć takiego, który idealnie wpasowałby się w kącik między pralką i ścianą.
Zaprojektowałam więc własny :) 
 



 
Projektów było kilka:
 

 
Ale zwyciężył ostatni wzór. W rzeczywistości prezentuje się tak:
 


Dekorek i projekt to mój wkład, wykonanie i malowanie tym razem mnie ominęło. Znalazłam jeszcze metalowy uchwyt z wytłoczonym napisem, który Niebieski zamocował do gotowego i pomalowanego wieszaczka. 
 
 
Mała rzecz a cieszy :)
Bo nikt takiego nie ma !
 
 
 
 
To tyle opowieści łazienkowych :)
 
 
A następny post będzie zdecydowanie kuchenno - kulinarny :)
W ostatni weekend narobiłam troszkę słoiczków - np. ostry sos pomidorowo-paprykowy i coś pysznego z dyni, ale o tym następnym razem :)
 
Będzie tez o czymś ślicznym i słodkim zarazem.
Zapraszam zatem wszystkie łasuchy i estetów do odwiedzin.
 
 
 
Miłego tygodnia !!!
 
 

 


czwartek, 14 czerwca 2012

Uff........


Ostatni tydzień należał do tych najcięższych...
Sprzątanie po remoncie (tu nieoceniona okazała się pomoc mamy), meblowanie, układanie, dekorowanie (tylko wstępne, tak, żeby w ogóle dało się patrzeć).

W kuchni zawisły pożyczone od rodzicielki firaneczki, pojawiło się kilka dodatków, serweteczki, są i lampki pod szafkami.


 
Brakuje tu jeszcze tego ducha, który unosi się w kuchniach, w których się gotuje. Wszystko przede mną :)
Muszę jeszcze ostatni raz zaolejować blaty i w niewidoczny sposób zasylikonować zlew i płytę.


Jednak większość już jest zrobiona, teraz, to już naprawdę kwestia dodatków - jutro będę miała ziółka, a troszkę później dojdę do etapu pojemników na przyprawy, talerzy, koszyczków, poduszek, garnków etc.

Przyjechał też rozkładany stoliczek, którego zakup planowałam już dawno :)
Całkiem fajnie wpasował się do kuchenki.
 

Serweteczki (małe i ta większa na stoliku) pochodzą z mojej wyprawy do Jolinki - do Krakowa (dziękuję !!!! za wszystko :))


W przeszklonej szafce stanęło kilka pastelowych naczynek :)


... i słój na ogóry :)


Na imieniny dostałam od mamy komplet turkusowych ręczników, które są mocnym akcentem w łazience :)
Dobrałam do nich kilka dodatków :)






A pojemniczek na szczoteczki i pastę wyczarowałam sama ze świecznika drewnianego - pomalowałam i zalakierowałam :)



 Razem ze stolikiem przyjechało też lustro - jeszcze nie zawisło, bo do tej pory nie zdecydowałam gdzie to będzie. 
Mama namawia mnie by szafę z przedpokoju przenieść do sypialni, a w przedpokoju zabudować dużą z przesuwnymi drzwiami. Chciałam odwrotnie, ale... może ma rację ?




Na balkonie wyrosła (własnoręcznie docinana przeze mnie) sztuczna trawka :) Mama (moja kochana!!!! co ja bym bez niej zrobiła!!!!??) zamocowała badylki do balustrady i zaopatrzyła mnie w piękne kwiatuchy balkonowe oraz.... poziomkę !!!!!!!!!!! Mniam !
Pomalowała też dla mnie stare mebelki wiklinowe :)
Są cudowne :)




W końcu mamy też łóżko - a raczej łoże ! Ogromne, królewskie, zastawiło prawie całą sypialnię (stąd myśl o przeniesieniu tam mniejszej i zgrabniejszej szafy).

Pusto jeszcze w dziennym, ale z finansami krucho, dlatego musimy się wstrzymać póki co z zabudowaną szafą, sofą i innymi meblami.

***

Nie ukrywam, że mam w głowie teraz totalny mętlik, wszystko zaczyna mi się gryźć i nie pasować. To chyba zmęczenie, bo.... naprawdę czuję się wymęczona okrutnie...





Czy szczęśliwa ? Jak się wyśpię, to Wam powiem ;)
 
A jutro pierwsza noc w nowym miejscu - ciekawe co nam się przyśni....

PS mam nadzieję, że Niebieskooki nie wejdzie na mojego bloga przed przylotem (ma być jutro wieczorem) - bo nie będzie niespodzianki !!!
Jeszcze nic nie wie :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...