Jeszcze przed przyjściem na świat naszego synka,
Niebieskooki dokonał niemożliwego.
Otóż - po ponad 2 latach odkąd tu zamieszkaliśmy - odmienił łazienkę!
Kto mnie zna, ten wie, że nie cierpię tapet starego typu.
Zwłaszcza tych kładzionych "po całości", od góry do dołu,
a w szczególności w kolorze lila i na dodatek w łazience.
Ta tapeta bardzo ją pomniejszała i przyciemniała.
W pomieszczeniu tym jest jedno okno dachowe i jedynie 3 kinkiety,
w związku z tym - nie było wyjścia.
Pomalowaliśmy ją na biało - farbą dedykowaną do kuchni i łazienek właśnie.
Teraz nareszcie czuję się w niej dobrze :)
Ale nie byłabym sobą, gdybym nie pokazała Wam też tego,
jak wyglądała przed i w trakcie metamorfozy :)
Nie muszę chyba nadmieniać,
że kolejny raz jestem bardzo dumna z Nieieskookiego?
Znów sam wszystkiego dokonał !
Z gładziami i szlifowaniem włącznie !
Bardzo jestem ciekawa Waszych wrażeń - piszcie śmiało :)
Przed:
W trakcie:
I po remoncie:














