Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


wtorek, 23 sierpnia 2016

Sopot w godzinę...

Ostatni wypad nad morze zaowocował nie tylko złapaniem potrzebnego dystansu i oddechu,
ale również tym, że nareszcie zobaczyłam kilka miejsc,
których nigdy wcześniej nie było m dane odwiedzić.

Docelowo gościł nas Jantar.
Dzięki Niebieskookiemu zobaczyłam także przecudny Gdańsk,
w którym się zakochałam, a także Sopot.
Dzisiaj kilka słów o tym ostatnim.
Nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby się dłużej poszwendać,
ale i w godzinkę da się "coś tam" zobaczyć.
Przede wszystkim Sopot powitał nas piękna, słoneczną, aczkolwiek wietrzną pogodą.
W drodze na molo zatrzymaliśmy się dłużej w kilku miejscach.

Pierwsze z nich to CiuCiu - czyli manufaktura tworząca słodycze
w oparciu o technologię XVII wieku, w połączeniu z sercem i miłością...

Trafiliśmy akurat na produkcję pomarańczowych lizaczków.
Mmmmm - ten zapach obłędny!
Raj - nie tylko dla małych ! :)

Kolejnym miejscem, w którym na chwilę przystanęłam była budka z ceramiką sopocką
Oczywiście skusiliśmy się na pamiątkowy magnesik - ostatnią, błękitną rybkę.
Teraz gości u nas na lodówce i przywołuje miłe wspomnienia :)

Ogromnie spodobał mi się żyrandol - durszlak ceramiczny (widać go na zdjęciu poniżej).
Pięknie prezentował by się w kuchni.

Idąc dalej w kierunku molo trafiliśmy na znany wszystkim krzywy domek 
oraz ciekawe, otwarte bary
- w słoneczną pogodę się sprawdzają, ciekawe co w razie deszczu ? :)
Na molo jak zawsze pełno ludzi i trochę wietrznie.
Mimo to udało się cyknąć kilka fotek.
Niektórym marzył się nawet jacht ;)

A na koniec skoczyliśmy na porcję pysznych lodów - oczywiście do lodziarni z tradycjami :)
Serdecznie polecam porzeczkowe z Milano Gelateria !!!!

Tak zakończył się nasz krótki pobyt w Sopocie.
To jednak nie koniec wakacyjnych kadrów.
W najbliższych dniach pokażę Wam jak spędziliśmy czas w Gdańsku 
oraz jak odpoczywa się w Jantarze :)

Pozdrawiamy !

wtorek, 16 sierpnia 2016

Nowy DESIGN TEAM Wycinanki / New Wycinanka's DESIGN TEAM

Mam wielką przyjemność podzielić się z Wami radosną nowiną :)
Otóż zostałam częścią Wycinankowego Team'u !

W związku z powyższym przez najbliższe pół roku będą gościły u mnie na blogu 
prace z dodatkiem ich absolutnie cudownych produktów ! :)

Nie macie pojęcia jak jestem dumna i szczęśliwa.
Pozdrawiam gorąco
Magda

czwartek, 11 sierpnia 2016

Ozdobne foldery na płyty CD


Wracam z kolejnymi scrapbookingowymi wytworkami.
Tym razem Lucyna poprosiła o opakowania na płyty CD.
Na płytach bajkowe sesje zdjęciowe, a więc i opakowanie powinno być urocze.

Postawiłam na bazy wykonane z naturalnego kartonu kraft.
Delikatnie ozdobione, funkcjonalne i oryginalne, bo...
każde inne ! :)


Do ich ozdobienia wykorzystałam kolorowe, wzorzyste tasiemki,
dekoracyjne wycinanki oraz perełki w płynie.
Mam nadzieję, że sesja zaklęta w takim pudełeczku ucieszy jeszcze bardziej :)








niedziela, 7 sierpnia 2016

Biała dama :)


Witajcie :)

Dzisiaj kolejny post z cyklu PRZED i PO.
Na warsztat poszła komoda, bidula kupiona przez moją mamę kilka miesięcy temu.
W ten weekend nareszcie doczekała się liftingu w meblowym SPA.

Zaraz po przyjeździe nie prezentowała się zachęcająco.
Wystarczyło jednak trochę wyobraźni i ciężkiej pracy, by zmieniła się nie do poznania :)



Dzisiaj dumnie stoi już w miejscu docelowym.
Zanim jednak przekazaliśmy ją rodzicom, zdążyłam pstryknąć jej kilka fotek.
Oto ona i wszystkie jej szczególiki :)





środa, 3 sierpnia 2016

Kocha, lubi, szanuje.....


Czasem człowiek czuje, że się dusi, że ma dosyć.
Dosyć tego, co dotychczas.
Potrzebuje zmian.
Zmiany tematów, zmiany otoczenia, zmiany swojej zewnętrznej powłoki,
więcej troski o to co w duszy....

Ludzie potrzebują zmian - tak mi się wydaje.
Ja w każdym razie bardzo.

Czasem to jeden mały impuls decyduje o tym, że podejmujemy jakiś krok w kierunku zmiany.
Czasem to jednak długi proces zachodzący w naszej głowie.

Znacie kogoś kto kocha świat go otaczający jednocześnie nie lubiąc swojego życia i siebie ?
Ja chyba dotychczas nikogo takiego nie spotkałam na swojej drodze.
Oczywiście, można jakiś czas udawać, że jest okey,
ale na dłuższą metę to dużo bardziej męczące i trudne niż powzięcie kroków ku zmianie.

Wiele rzeczy w życiu nam doskwiera, wiele nie pasuje, może nareszcie nadszedł czas coś z tym zrobić ?
Zaczynam, małymi krokami, od siebie, a na czym skończę ?
Hahahaha - kto to wie ?

W każdym razie jak będę na etapie, w którym będę mogła powiedzieć, że jest okey,
to z pewnością dam Wam znać ;)
Póki co jestem na początku drogi pt. "będzie lepiej".
Tyle rzeczy chciałabym zmienić. Z pewnością na wszystko nie starczy odwagi.
Czasem zabraknie sił, ale...
Chcę spróbować.
A jak jeszcze ktoś we mnie uwierzy, to już całkiem prawdopodobne, że mi się uda....
"Wielkie rzeczy zwykle mają mały początek"


Jeśli i u Ciebie nadszedł lub nadciąga czas zmian, to... wiedz, że jestem z Tobą :)
Do dzieła !
Aby już za kilka chwil pokochać siebie, ludzi dookoła, swoje życie, albo.. chociaż je polubić,
szanować i cieszyć się z TEGO co się ma.
Nawet jeśli TO coś według Ciebie małego, to... nie każdy TO ma i nie każdy mieć może.
Pamiętaj.

Szczęśliwości całe stadko przesyłam !

A na zdjęciach trochę zieloności dającej radość i nadzieję, trochę odpoczynku w lesie i na polach.
Psiaki szczęśliwie zziajane, wybiegane
- Łata i jej kolega "Misiek" (kochany leśny powsinoga, którego tak wołam).






poniedziałek, 25 lipca 2016

Urokliwe wianuszki....


Jakiś czas temu udało mi się namówić mamę na zrobienie kilku uroczych wianuszków.

Osobiście uważam, że stanowią świetny dodatek przy sesjach zdjęciowych,
na wieczorach panieńskich, ślubach, chrzcinach, komuniach, urodzinach i...
w ogóle, w ogóle są bardzo dziewczęce i twarzowe :)

Nawet na romantycznej randce doskonale się sprawdzą :)

Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować kilka sztuk, które wyszły
z pracowni Kwiaciarni Muscari

Mam nadzieję, że Wam również przypadną do gustu.
Na chwilę obecną są dostępne stacjonarnie,
ale jeszcze dzisiaj będą dostępne na moim bazarku :)

Zachęcam do obejrzenia zdjęć (po kliknięciu zdjęcie się powiększy).












piątek, 22 lipca 2016

Pieczone marcheweczki glazurowane :)


Bardzo szybko się je przygotowuje i są pyszne :)
Czego chcieć więcej ??

Potrzebujemy:
- pęczek młodych marchewek
- 3 łyżki oleju rzepakowego
- 1 łyżkę miodu
- 1 łyżkę octu jabłkowego
- sól morska
- płatki chilli (opcjonalnie) lub pieprz

Marcheweczki dokładnie szorujemy, nie obieramy.
Przekrawamy wzdłuż i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piekarnika nagrzewamy do 180-190 stopni.

Tak rozłożone marchewki smarujemy naszą miksturą
wykonaną z oleju, miodu i octu (zużywamy max połowę!!!).
Posypujemy grubą solą i chilli.

Wkładamy na 15 minut do nagrzanego piekarnika.
Po tym czasie marchewy wyciągamy i ponownie "malujemy"
naszą glazurą, którą zużywamy już do końca.

I do pieca na kolejne 15 minut.

Po tym czasie są gotowe :)
Mięciutkie i pyszne !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...