Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


wtorek, 22 maja 2018

Wiosenne kartki i pachnąca zawieszka do szafy :)


Życząc Wam dobrego tygodnia,
wrzucam zdjęcia prac, które łączy jedna rzecz, a mianowicie -
Przy jej użyciu wykonacie proste przeszycia w papierze i na materiale.
Uszyjecie też zawieszkę i inne proste projekty :)
Pastelowe karteczki mają delikatne przeszycia i wiosenne akcenty, 
a zawieszkę wypełniłam wkładem poduszkowym, 
który skropiłam olejkiem eterycznym.
Wasza szafa z pewnością będzie wdzięczna za taki powiew świeżości :)

Serdecznie pozdrawiam
Magda






sobota, 19 maja 2018

Anielica, która domu będzie strzegła :)

 To fantastyczne uczucie, gdy spotyka się pokrewne dusze.
Pozytywnie zakręcone, trochę z innej bajki, ludzi z pasją.
Mam to szczęście, że... to moi nowi sąsiedzi.
Ludzie niezwykle mili i otwarci, a ponadto, a raczej przede wszystkim -
ludzie kochający rękodzieło !
Gdy przed paroma dniami otrzymałam od nich w prezencie pięknego, drewnianego anioła,
w zasadzie od razu wiedziałam jak będzie wyglądał.
Moja anielica musiała przecież pasować do mojego wnętrza.
Jasne kolory, styl shabby, lekko rozmarzona, a może bardziej zasłuchana...
Jej skrzydła natychmiast ozdobiłam piórkami z hdf'u i całą rzeźbę pokryłam białym gesso.

Kolejnym krokiem było malowanie farbkami kredowymi.
Kremowa sukieneczka ozdobiona kwiatami w technice decoupage,
na włosach lekki balejaż, a na policzkach róż (mój osobisty).
 Na sam koniec dodałam gruboziarnistą pastę strukturalną na skrzydła i piórka,
dzięki czemu stały się bardziej trójwymiarowe.
Pierwotnie planowałam je psiknąć jeszcze perłową mgiełką, 
ale ostatecznie stwierdziłam, 
że anielica mogłaby stracić wówczas swój sielsko-wiejski charakter.

Mam nadzieję, że polubicie go choć w połowie tak mocno jak ja :)

 Z ogromną radością zapraszam Was również na Facebooka Pana Piotra,
gdzie możecie zobaczyć więcej jego wspaniałych aniołów, 
które niestrudzenie maluje jego fantastyczna Żona :)

A ja dziękuję z całego serca za moją anielicę :)

Serdecznie pozdrawiam
Magda


piątek, 18 maja 2018

Przedpokojowa ławeczka z odzysku - metamorfoza pomieszczenia

Dzisiaj wchodzimy do domu - czyli troszkę o naszym przedpokoju po zmianach.

Lustro z pewnością kojarzycie jeszcze z naszego mieszkanka
- było bardzo istotnym elementem pokoju dziennego 
(tak było - dla przypomnienia).
Natomiast ławeczka... to efekt uboczny naszej wyprawy do Krakowa po ramę łóżka,
którą wyhaczyłam na OLX z myślą o sypialni gościnnej.
Złożyło się tak, że Pan sprzedający miał więcej mebelków do zabrania
i to kompletnie za darmo.
Ławeczkę oczyściłam, a do jej pomalowania użyłam reszty farby,
która została nam po malowaniu kuchni. 
Pierwszą jej warstwę (bazowo-podkładową) nanosiłam pędzlem,
a kolejne wałeczkiem. Na słońcu szybko wyschła i proszę !
Jak nowa :)

Fajnie wpasowała się pod lustro - mogę na niej coś postawić (wiecie, że lubię dekoracje), 
a do środka schować np. mało używane buty czy szpargały.

A poniżej już Wasze ulubione przed i po, 
czy - jak w tym wypadku - po i przed ;)

A my działamy dalej 
i serdecznie pozdrawiamy!
 


czwartek, 17 maja 2018

Domowe i przydomowe migawki :)

W domu i przy domu cały czas bardzo dużo się dzieje 
(musicie mi uwierzyć pomimo tego, że efektów póki co spektakularnych nie ma)
Nie ma czasu, żeby się zatrzymać i uchwycić dobre kadry.
Pod ręką tylko telefon, nie zmienia to faktu, 
że - tak jak obiecałam - będę Wam pokazywała kolejne metamorfozy.

Dzisiaj post, do którego zbierałam się już baaardzo długo -
na tyle długo, że stokrotki zdążyły przekwitnąć hahhaha...
To trochę takie moje usprawiedliwienie i przeprosiny dla Was,
bo choć doskonale widać tutaj moją obecność, 
to ograniczyła się ona ostatnimi czasy wyłącznie do moich kreatywnych inspiracji.

Tych codziennych kadrów jest ciut więcej na moim Instagramie 
- gdzie serdecznie zapraszam.

A póki co zapraszam i do kuchni i do ogródka i na taras....
Kompilacja z ostatnich miesięcy, żebyście wiedzieli, że ani nie przestałam gotować,
ani sadzić kwiatków, ani zajmować się wychowywaniem psiaków ;)



W ostatni weekend znalazła się nawet chwilka na relaks, 
dosłownie chwilka ;)
Ale czasem jestem tak umęczona, że muszę odpocząć -
w przeciwnym razie bym padła i nie wstała już następnego dnia.

W majówkę również nie próżnowałam - dzięki mamie i jej ogromnej pomocy
udało się odgruzować kawałek warzywniaka.
Niebieskooki po powrocie do domu zrobił ścieżki i... tylko patrzeć, jak będziemy kosztować 
pierwszych listków sałaty i rzodkiewek z naszego poletka :)
Zioła w każdym razie już są, a w mojej kuchni zdecydowanie zabraknąć ich nie może !

 
Pogoda nam dopisywała, w związku z powyższym najbardziej opaliły się psiaki
- one miały duuużo czasu na odpoczynek i pozowanie do zdjęć ;)


W wolnej chwili wypady do składów budowlanych i tego typu przybytków
- takie mamy teraz rozrywki ;)

Większość domu wymaga jeszcze malowania, w planach jest też większy remont,
ale póki co nie możemy sobie nijak na niego pozwolić.
Pomalutku działamy własnymi siłami, a różnice pomiędzy zmienionymi już miejscami,
a tymi, które tej pracy jeszcze wymagają, widać gołym okiem.
Wszystkiego nie ułatwia mała demolka (Fotka - 11 miesięcy), 
która niestrudzenie przygotowuje mi codzienne połacie do ogarnięcia i niszczy pamiątki...
A potem oczywiście zgrywa aniołka hahahaha!


Jutro pokaże Wam jak zmienił się nasz przedpokój,
a tymczasem jeszcze takie kąciki :)

Do jutra !


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...