Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie i uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie i uroda. Pokaż wszystkie posty

środa, 31 lipca 2019

Lato, wakacje, moi ulubieńcy :)


Post z serii zdrowie i uroda już dawno nie pojawiał się na moim blogu.
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami kilkoma moimi
faworytami, z którymi nie rozstaję się w ostatnim czasie.
Pokażę Wam również kilka zdjęć z tegorocznego wypadu do Albanii,
bo - tak - trzeci raz jako miejsce naszego letniego wypoczynku wybraliśmy Ksamil.


Zacznę od tego, że na urlopie byliśmy w czerwcu, jeszcze przed sezonem.
Jak zwykle Ksamil przywitał nas piękną pogodą i zakątkami.
Zachęcam do zobaczenia moich wcześniejszych wpisów na temat Albanii,
jeśli jesteście ciekawi tego miejsca, 
bo dzisiaj będzie tylko kilka widokówek z tego roku :)

O nawilżenie skóry twarzy (jeszcze przed wakacjami) zaczęłam dbać 
przy użyciu Hydra Genius od L'oreal z aloesem.
Zachwyciła mnie jego lekka, żelowa konsystencja, która przyjemnie chłodzi,
dobrze nawilża, nie pozostawia lepkiej warstwy i delikatnie, przyjemnie pachnie.
Ten kosmetyk jest stworzony do stosowania w upalne dni!
Jest jak szklanka chłodnej wody wylana na spragnioną orzeźwienia skórę.
Jestem alergiczką, a ten żel nie powoduje u mnie żadnych reakcji,
wręcz mam wrażenie, że ładnie je łagodzi, gdy skóra jest podrażniona np. po opalaniu.


Tego serum do rzęs nie muszę już chyba zachwalać.
Od dawna sprawdza mi się fantastycznie.
Przy regularnym stosowaniu daje spektakularne efekty.
W tej chwili używam go 2 razy w tygodniu - dla podtrzymania efektu, 
a rzęsy wciąż są jak firanki :)
Jedno opakowanie wystarcza mi na kilka miesięcy stosowania.


Nie tylko skóra twarzy wymaga nawilżenia po letnich wojażach.
Nawilżający balsam Nuxe sun, który fenomenalnie pachnie, 
a jeszcze lepiej dba o nasze spieczone ramionka, nogi i dekolt.
Jedyny, który zabieram ze sobą na wakacje i stosuję jeszcze długo po powrocie 
dla podtrzymania wspaniałej opalenizny i pięknej, zdrowo wyglądającej skóry.


Moje odkrycie ostatnich tygodni, to kropelki samoopalające z Collistar.
Nigdy nie lubiłam i nie używałam samoopalaczy.
Dwa główne powody, to brzydki kolor oraz zacieki, jakie mogą powodować,  
a także nieznośny (dla mnie) zapach, który wydziela się podczas utleniania.
W przypadku tego kosmetyku nie istnieje żaden z powyższych problemów.

Kropelki nakładam wieczorem na oczyszczona skórę twarzy 
(koniecznie bez uprzedniego nakładania na nią jakichkolwiek kremów etc.),
delikatnie, ładnie pachnie, a co ważne 
- nie zmienia tego zapachu na ten nielubiany przeze mnie przez cała noc.
Nad ranem budzę się z muśniętą słońcem buzią. 
Jest równomiernie opalona, nie ma żadnych smug, 
zacieków i tym podobnych niespodzianek.
Tak opalona buzia nie potrzebuje już w zasadzie żadnego makijażu
i (nie ukrywam) wykorzystuję ten fakt :)


Tegoroczne lato pachnie dla mnie Alienem. 
Flanker o wdzięcznej nazwie Flora Futura jest obłędny !
Lekka woda toaletowa (w przeciwieństwie do swoich starszych braci) i jej radosny,
kwiatowy, pulsujący energią i słońcem zapach jest 
- moim zdaniem - idealny  na wiosnę i lato.
Jego ciepło i soczystość urzeka !
Polecam wypróbować na własnej skórze - w mojej pamięci pozostawił trwały ślad :)


Przyjaciółka sprawiła, że go poznałam.
Tak oto został ze mną na lata i z pewnością pozostanę mu wierna jeszcze baaaardzo długo.
Tusz Too Faced (tutaj w wersji niewodoodpornej) pięknie podkreśla rzęsy.
Idealnie je rozczesuje, podkręca i wydłuża.
Jest ich po prostu milion ! 
Spojrzenie staje się głębokie, zalotne, a oko większe i bardziej "uśmiechnięte" :)
Naprawdę warto odłożyć na niego, zamiast kupować kilka "przeciętniaków".


Na koniec kilka migawek z naszych wakacji. 
Mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam taki babski post raz na jakiś czas ?
W komentarzach piszcie koniecznie swoje letnie typy, 
które są w Waszym odczuciu absolutnym "must have" tego sezonu :)

Uściski !












poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Niech już będą wakacje....



Zalegający (jeszcze chwilę temu) śnieg nie przeszkodził mi absolutnie w tym,
żeby pomału szykować się do letnich wojaży :)
Odliczanie do wyjazdu zdecydowanie pomaga przetrwać szare dni w pracy.
Podobnie jak małe zakupy związane z planowanym urlopem.

Jest kilka takich rzeczy bez których na plaży obejść się zdecydowanie nie mogę.
Są też takie bez których bym się obeszła, ale... w imię czego ?
Rok przecież czekam na te dwa, piękne, "bezpracowe" tygodnie....
pełne przyjemności, słońca, radości i lenistwa!

Nie jestem przekonana czy wszystkie kobiety tak mają, ale śmiem twierdzić,
że tyczy się to znakomitej większości, a mianowicie....
Nowy sezon, nowe plany, to i nowy kostium !
NOWE bikini !
A jakże !
U mnie, w tym roku, za nowym zdecydowanie przemawia dodatkowo zmiana rozmiaru.
Koniec z czarnymi kostiumami. Czas na wzory i kolory ! :)
Sukieneczka na plażę też wzorzysta, zwiewna, idealna...

Kosmetyki do opalania i po opalaniu zakupiłam.
Bardzo lubię te z firmy DAX - saszetki są mega wygodne, a do tego obłędnie pachną !

Sandałki (inne niż te ze zdjęcia, ale również w odcieniach błękitu) kupiłam jeszcze w ubiegłym roku,
na wyprzedaży w New Look za jakieś 20 zł (nowiutkie, czekają w szafie na ciepłe dni).
Kolczyków i bransoletek mam pod dostatkiem - w końcu sama je robię :)
a z okazji wyjazdu z pewnością zrobię sobie jeszcze kolejne w pasujących kolorkach!

Intensywnie myślę też nad zakupem fajnego pareo i kapelusza słomkowego
 - tylko jak to potem zapakować do torby/walizki ???
Póki co zaopatrzyłam się standardowo w okulary przeciwsłoneczne
oraz śliczne, solidne etui w bardzo letnim klimacie.

Taniutkie, urocze klapeczki (zeszłoroczne mi umarły...),
nawilżający balsamik do ust z delikatnym kolorkiem i....
jestem prawie gotowa !
Obowiązkowo skorzystałam również z promocji 3 za 2 w Empiku,
dzięki czemu książki na leżaczek już mam :)
W tym roku ponownie wybraliśmy ten sam kierunek podróży.
Zakochaliśmy się w Albanii i zwyczajnie mamy niedosyt.
Koniecznie chcę zobaczyć jeszcze kilka miejsc nieco dalej położonych
- może uda nam się w tym celu wypożyczyć skuterki, albo autko -
i obowiązkowo musimy wrócić do najlepszej w Ksamilu knajpki,
 gdzie podają wspaniałe owoce morza! :)

Fantastyczne, słodkie pomidory, pyszne lokalne specjały,
przemili ludzie i pogoda jak drut.
To tylko niektóre z zalet tego miejsca na ziemi.
Wybieramy się znów ciut przed sezonem.
Licząc na większy spokój i luz.

Poniżej jeszcze kilka smakowitości, których wg mnie na plaży nie może zabraknąć :)
Zanim zwleczemy opalone ciała na jakiś konkretny posiłek,
warto mieć pod ręką coś na mniejszy, niespodziewany głód.

Woda mineralna, sok, kawa mrożona - to napoje, którymi uwielbiam delektować się pod palemką.
Sorbety, świeże owoce (dojrzałe figi do kupienia na plaży od lokalnych sprzedawców)
i zdecydowanie mój hit od ubiegłego roku - wygodne saszetki Day Up!
Rewelacyjna przekąska (bez dodatku cukru) do zabrania ze sobą absolutnie wszędzie.
Moja ulubiona to ta z kokosem i ananasem oraz niebieska - z bananem.
A Wy macie jakieś sprawdzone przekąski idealne na plażę ?
Jeśli możecie - podzielcie się ze mną swoimi pomysłami :)



Niespełna dwa miesiące dzielą mnie od tych beztroskich chwil.
Po rozmowach ze znajomymi widzę, że nie tylko mnie tak mocno już się chce tego ciepełka.
Oby szybciutko zleciało !

Słonecznego tygodnia
Magda


czwartek, 27 października 2016

Przerwa techniczna.....

Niektórych rzeczy przewidzieć się nie da, 
ale kilka dni odpoczynku i będę jak nowa :)

Pomysły są, chęci też, brak tylko sił....
Ale warunki do wyzdrowienia mam luksusowe, Łaciatka mnie wygrzewa.
Będzie dobrze mam nadzieję !
A w międzyczasie przetestuję kilka nowości kosmetycznych, które nadeszły pocztą -
rozpoczynam walkę ze "zmarchami"! :)


Buziaki :*

niedziela, 10 kwietnia 2016

Nęcą i wodzą na pokuszenie - a które warto mieć ?


Reklamy w każdej gazecie, w telewizji i Internecie.
Programy urodowe z lokowaniem produktów.
Bombardują nas ze wszystkich stron.

Ciężko w końcu nie ulec.
Tak łatwo można dać się skusić i tak samo szybko pożałować.
Chyba  każda kobieta ma na swoim koncie jakąś wtopę kosmetyczną.
Ja również, ale dzisiaj nie o tym :)

Dzisiaj o kilku produktach, które bardzo lubię i cenię za ich właściwości.


Pierwszy produkt, który idealnie sprawdzi się po zimie, 
gdy chcemy odsłonić nową, zdrową skórę dłoni, to peeling z firmy Alessandro.

Jest to dwufazowy peeling z solą morską i olejkami.
Wystarczy zwliżone dłonie delikatnie masować odrobiną peelingu przez minutę, 
a następnie spłukać letnią wodą,
aby nasze dłonie stały się cudownie gładkie, miękkie, bosko nawilżone 
i wspaniale pachnące cytrusami :)
Olejki tak wspaniale natłuszczają skórę dłoni, że nie potrzeba już żadnego kremu.

Jestem przekonana, że zalety tego kosmetyku docenią osoby w każdym wieku i obojga płci.


W pewnym wieku warto też zadbać o delikatną skórę pod oczami.
Tyczy się to zarówno pań jak i panów.
Tutaj chciałam napisać kilka słów o polskim kremie firmy Fitomed.
Fajnie nawilża i ma lekką konsystencję, dzięki czemu świetnie nadaje się również pod makijaż.
Zawiera m.n. napar z białej herbaty i olej arganowy.


A jak coś pod makijaż no to baza. Na wiosnę baza rozświetlająca.
Lumi Magique z L'oreal wklepuję delikatnie w skórę, dzięki czemu zyskuje ona promienny,
lekko perlisty wygląd.
Lubię także mieszać ją z moim ulubionym, płynnym korektorem -
Liquid Camouflage Catrice 010.
Dzięki temu zabiegowi korektor nie kryje już tak mocno, ma lżejszą konsystencję 
i fantastycznie sprawdza się przy lekkim makijażu w ciepłe dni :)


Gdy słonko przygrzewa warto również poświęcić więcej uwagi naszym włosom.
Z jednej strony zadbać o skórę głowy, aby się nie przetłuszczała 
- tutaj zbawienny może okazać się dobrze dobrany, naturalny szampon.
Z drugiej zaś strony należy zadbać o końcówki włosów.

Po kąpieli, jeszcze w wilgotne włosy, 
a dokładnie ich końce wmasowuję eliksir odbudowujący Wella.
Zawiera olejki, wygładza i ułatwia ich rozczesywanie.
Ponadto przepięknie pachnie i jest niesamowicie wydajny.

Wcześniej stosowałam Mythic Oil z L'oreal i różnica między nimi jest taka, 
że eliksir z Welli jest jakby mniej tłusty.



Pozostając w temacie olejków to absolutnie kocham ten z Nuxe.
Do stosowania na ciało, dekolt, twarz, a nawet włosy (choć na włosy nie próbowałam).


Uwielbiam te złote, delikatne drobinki i efekt, który pozostawia na mojej skórze.
Jest miękka, lśniąca i pachnąca, a wszystko za sprawą 6 szlachetnych olejków 
oraz witaminy E.
Latem stosuję go również zamiast lub pod makijaż :)


Pędzelków Hakuro chyba nie muszę nikomu zachwalać.
Mam co prawda tylko dwa, ale.... są najlepsze :) 
Jeśli tylko, któraś z Was zamierza w najbliższym czasie wymienić lub zakupić pędzle, 
to Hakuro będzie świetnym wyborem !


O! A to coś specjalnego...
Dermika. Polska firma. Świetny produkt - GOLD24k Age Blurring Serum.
Sprawdzi się idealnie nie tylko przed wielkim wyjściem czy sesją zdjęciową.

Można go stosować jako bazę, ale ja stosuję go na makijaż 
(delikatnie wklepujemy odrobinę produktu w całą twarz).
Daje wspaniały efekt wygładzenia - pory i drobne zmarszczki dosłownie znikają.
Ponadto daje pożądany efekt matu :)


Zapach na wiosnę ! 
Porzucam ciężkie nuty na rzecz tych lżejszych, choć wciąż otulających.
Taka jest nowa Zara - Joyful Tuberose.
Są tam nuty kwiatowe, owocowe, ale i drzewne :)
Lubię to !!!

Pssst.... Myślę jeszcze o Forget Me Not - wpadł mi w.... nos ;)


Dwa ostatnie produkty to absolutne hity ostatnich miesięcy.
Lano-maść Ziaja - działa jak kojący balsam na spękane, spierzchnięte usta, 
choć jego zastosowanie wg producenta ma być zupełnie odmienne,
to w mojej torebce jest cały czas jako opatrunek na usta.

Odżywka do rzęs Long 4 Lashes Oceanic 
- przy systematycznym stosowaniu naprawdę widać efekty.
Jednak nie należy przedobrzyć i stosować się do ulotki 
- jak użyjecie raz na dwa dni, to też nic się nie stanie :)
Gwarantuję !

Po dłuższej przewie wracam do niej.
Już raz mi pomogła - rzęsy przestały wypadać, a zaczęły rosnąć dłuuuugie i mocne.
Zaczynam drugie opakowanie i wiem, że już po miesiącu będzie widać pierwsze efekty.
Piękne rzęsy do lata ! <3

Miłej reszty niedzieli życzę tym, którzy dobrnęli do końca :)
Paaaaa !!!

wtorek, 16 lutego 2016

Wyczekany prezent walentynkowy :)


Są w czeluściach internetu takie fanpejdże i blogi, które odwiedzam regularnie.
Bardzo je lubię i choć nie zawsze mam czas, aby coś napisać, to wracam do nich z przyjemnością :)
To strony wnętrzarskie, ciuchowe, kulinarne, "życiowe", ale również makijażowe.

Jakiś czas temu pokochałam również pewnego potworka :)

Za emanowanie niewymuszoną radością, spontaniczność, szczery uśmiech, 
fajne rady, dystans do siebie...
Znacie Red Lipstic Monster ? Ja poznałam i już nie opuszczę :)

To właśnie za jej sprawą moje tegoroczne życzenie walentynkowe.
Ewa potrafi doradzić, porównuje masę kosmetyków i pokazuje jak się nimi posługiwać.

Pomyślałam, że może i ja spróbuję :)


I tak oto stałam się posiadaczką dwóch produktów polecanej firmy Zoeva - 
to róż do policzków i mega czarna kredka do oczu.

Są naprawdę świetne !


Mam też swój pierwszy pędzelek z Hakuro 
(powiem tylko, że aplikacja nim to sama przyjemność) :)


Skusiłam się też na farbkę do ust (Lip Lava) - jeszcze jej nie wypróbowałam, 
ale wkrótce się to zmieni, bo jestem jej baaaardzo ciekawa :) 


Ostatnia nowość to paletka matowych cieni firmy Freedom - ona też będzie miała debiut niebawem :)

Ale radocha !!! :)

Dziękuję mojemu Walentemu oraz Minti Shop 
za odrobinę radości i przyjemności w ten szary czas.... <3

A Wy ?
Macie jakiś swoich ulubieńców, których polecacie z całego serca ? :)



środa, 28 października 2015

Babskie przyjemności....




Przychodzi taki czas, kiedy kobieta ma ochotę
sprawić sobie jakąś typowo babską przyjemność.

A to torebeczka, a to szmineczka...
I mnie ostatnio naszło, a że fajnie się złożyło, bo na urodziny dostałam m.in.
karty podarunkowe, to zaszalałam w Sephorze i Rossmanie :)

Paletka do konturowana to coś, co cały czas uczę się poskramiać,
ale chyba idzie mi to coraz sprawniej :)

Zainwestowałam też w kilka porządnych pędzli i pędzelków.
Teraz nakładanie i blendowanie cieni jest duuużo łatwiejsze.

Generalnie robienie makijażu przy ich pomocy, to czysta przyjemność !

Czekam aż skończy się mój sypki puder, bo wiele dobrego słyszałam o ryżowym firmy Paese

Potrzebuję jeszcze jakiegoś dobrego podkładu matującego strefę T.
Ostatnio używałam Revlona (colorstay oraz photoready), ale jakoś przestał mi odpowiadać.
Polecacie jakiś inny, niekoniecznie drogi ??

Chwilkę przed urodzinami udało mi się również (po latach poszukiwań!)
znaleźć pasującą do mojej karnacji, zębów etc. czerwoną szminkę.

Szczerze powiem, że straciłam już nadzieję i doszłam do wniosku,
że w każdym czerwonym będzie mi po prostu źle.
A w tym czuję się całkiem dobrze !

Taka niespodzianka ! :)
Moją faworytka została matowa,
a jednocześnie odżywcza Lambada firmy Gosh (nr 60).



A na koniec tych przyjemności, to jeszcze znalazłam się na okładce Vogee !
Czyż nie cudownie ?
Wszystko dzięki mojej przyjaciółce ! :*

Mmmwah ! Dziękuję !



poniedziałek, 26 maja 2014

Taki czas....


I przychodzi taki dzień jak dzisiejszy....
Kiedy niby wszystko jest OK.
Kiedy rano wstaję wypoczęta i gotowa na kolejny tydzień pracy.
A jednak coś mi się kołacze z tyłu głowy...
Nie daje spokoju.

Urlop, luz, morze, słońce, plaża... słowem - WAKACJE !!!
W ubiegłym roku o tej porze kupowałam już olejki do ciała, kolorowe sukienki etc.
W tym roku... na urlop póki co się nie zanosi, a wiadomo - 
gdy coś jest poza zasięgiem, to kusi jeszcze mocniej !

Póki co musi wystarczyć mi samo myślenie o tych przyjemnościach 
i kilka takich wakacyjnych drobiazgów, które mogę przemycić do swojego mieszkanka czy łazienki.

Najpierw domowe SPA - wodę różaną np. możecie wykonać same.
To również świetny pomysł na prezent dla Mamy czy Przyjaciółki :)

Kosmetyki do włosów i ciała z Biofficina Toscana są świetne, 
a co najważniejsze w pełni naturalne :)
Polecam z całego serca - nie tylko na lato !




Akcenty w całym domu również pomogą uśmierzyć ból spowodowany brakiem wakacji.
Po prostu wakacyjne klimaty będziemy mieć w każdym zakątku naszego eM :)
W przedpokoju, kuchni, łazience czy.... no wszędzie !


 Powyższe produkty pochodzą z Westwing.pl


Mnie humor poprawiają też wakacyjne bransoletki 
i cienie do powiek w nadmorskich odcieniach :)
Lato jest super  - nawet w domu !

Letnia bransoletka dostępna na Szczęśliwym Bazarku

Miłego tygodnia - i dla tych ciężko pracujących,
i dla tych, którzy do wymarzonego urlopu odliczają już tylko dni :)

Buziaki !

***

PS Przypominam też o swoim Candy :)
http://sioodemka.blogspot.com/2014/05/ogaszam-sodkie-candy-na-dzien-dziecka.html

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...