Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


wtorek, 12 lipca 2011

Cukierasy w Krainie Szczęśliwości :) !!!

Mam zaszczyt zaprosić Was do swojego "skomplikowanego" Candy na rozkręcenie bloga :) w którym zależnie od sytuacji będzie jedno lub dwa losowania :)

Jeśli osoba, którą wylosuję za pierwszym razem będzie (poza pozostawieniem komentarza oraz umieszczeniem podlinkowanego zdjęcia u siebie na blogu) należała grona, które obserwuje mój blog - otrzymuje wszystkie trzy słodkości. 

Jeśli zaś osoba, którą wylosuję nie dodała mojego bloga do obserwowanych dostaje dwie pierwsze słodkości, a ja losuję drugą osóbkę (tylko spośród obserwujących), która otrzyma bransoletkę :)

Oto co dla Was przygotowałam:

I. Herbaciarka z bzami (całkowicie hand-made - sklecił ją mój Niebieskooki, a ja przyozdobiłam) - z okuciami na narożnikach lub bez (Szanowna Wylosowanka będzie mogła sama zadecydować jaką sobie finalnie życzy - obie wersje na zdjęciach)

 
***
 ***
***

***
II. Notes pogodny - w różanych barwach

 ***
 ***
 ***
 ***
III. ...oraz obiecaną zdobycz londyńską - prześliczną bransoletkę z kryształków (jak one się cudownie mienią w słońcu !!!)

 ***
 ***


Warunki wzięcia udziału w moim candy:
1. Oczywiście pozostawienie komentarza pod tym postem :)
2. Umieszczenie na pasku bocznym swojego bloga podlinkowanego zdjęcia z informacją o moim candy i datą zakończenia zabawy (05.08.2011 r.). Nie martw się jeśli nie posiadasz bloga - wówczas wystarczy, że zostawisz pod tym postem ślad po sobie :) 

3. UWAGA ! Osoba, którą wylosuję otrzymuje wszystkie 3 nagrody, tylko w przypadku, gdy równocześnie dodała mój blog do obserwowanych - w przeciwnym razie losuję drugą szczęściarę spośród wszystkich osób śledzących mojego bloga, która otrzyma bransoletkę :)
4. Po wylosowaniu czekam 3 dni na kontakt i losuję kolejny raz :) Zapisy trwają do dnia 04.08.2011 do północy. 05.08.2011 - losowanie i wyłonienie zwycięzcy/ów :)

Zapraszam do zabawy !!!
Wybrałam ten dzień, bo to urodziny mojej siostry - będzie więc podwójna okazja do świętowania !

***
Udało mi się dzisiaj zrobić zdjęcie o poranku w słoneczku :)
Prawda, że magiczna ?

poniedziałek, 11 lipca 2011

Portobello - czyli spory łyk inspiracji oraz pięknego aromatu ze szczyptą południowego klimatu :)


A to wszystko w samym sercu słynnej dzielnicy Notting Hill, gdzie każdej soboty pojawia się około 100 tysięcy miłośników sztuki, kolekcjonerów, handlarzy i poszukiwaczy skarbów.

Wystawiają się tu zarówno wiodący dilerzy antyków, jak i osoby z pojedynczymi sztukami mebli, obrazów, porcelany, które wyszperali gdzieś w piwnicach. W sumie zajmują około kilometrowy odcinek ulic. Giełdy staroci na Portobello to uliczny festyn: pojawiają się tu wszyscy, którzy chcą zarobić: uliczni muzykanci, performerzy, tancerze, portreciarze. Targ istnieje od połowy XIX wieku i na początku był targiem spożywczym.

Można tu znaleźć meble – najwięcej jest tych w stylu art deco i art nouveau, zegary, dywany, garnki, porcelanę, kryształy, a nawet sprzęt fotograficzny, muzyczny, zestawy szachów, zabawki dziecięce, lalki. Oprócz tego dużą ilość sztuki, zarówno europejskiej jak i islamskiej, hinduskiej i afrykańskiej. Swój sklepik ma tu m.in. Judy Fox, która prowadzi jeden z największych brytyjskich antykwariatów meblarskich.

Sklepiki otwarte są nawet do północy – tak długą jak są zwiedzający :)

Przedwczoraj zawitałam tam i ja - było obłędnie ! Te zapachy, muzyka, ludzie, barwy na ulicy tętniącej życiem jak żadna inna w Londynie.

To post obfitujący w fotografie, ale wierzcie mi na słowo - ograniczyłam ich ilość do absolutnego minimum. Chciałam jak najlepiej oddać klimat panujący w tym miejscu. Mam nadzieję, że będzie choć w połowie tak dobrze bawić się podczas ich oglądania jak ja będąc tam :)

*****

£25 za donicę lawendy -
moja mama uznała to za rozbój w biały dzień :) i chyba słusznie !








Na drewnianych podstaweczkach można ułożyć dowolne, pamiątkowe słowo - wybór czcionek i wielkości powoduje, że ilośc kombinacji jest nieograniczona :)




 Stempelków kilka oczywiście musiałam zakupić hahahaha










Poniższe zdjęcie to wnętrze sklepu z ciuszkami - jego ściany i witrynę tworzą przecudnej urody stare maszyny do szycia :)







Mnogość kolorów i aromatów zachęca do skosztowania egzotycznych potraw :)









 My skusilismy się na tartę ze szpinakiem - szczerze powiem, że za £2,30 szału nie było - ale wyglądała przesmakowicie :)



W sercu targowiska można spotkać bardzo barwne osoby.
Panuje tu atmosfera radości i gwar - zupełnie niepodobny do miejsc w tej części kontynentu :)





 Ulicznych grajków jest tu co niemiara



Relaks w pełni




Tu można kupić wszystko, a i kieckę z pozszywanych chust się znajdzie.. (prawda, że pomysłowa?)



 Bezgłowi ;)


i ja ;)


Jestem pewna, że jeszcze tam wrócimy. Nasza wycieczka ograniczyła się jedynie do paru godzin po południu, a ja mogłabym tam szperać od rana do nocy.
Cudowna atmosfera, niezapomniane miejsce, roześmiane twarze, piękne słońce i kolorowe stragany :)

Polecam każdemu, kto będzie miał okazję odwiedzić Londyn w weekend !


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...