Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


sobota, 17 listopada 2012

"Bowiem dawać to nie znaczy tracić" :)


Czyli słów kilka jak ludzka życzliwość może ocalić od rozpaczy :)

***

Już jakiś czas minął odkąd rozpakowałam tą wyjątkowa przesyłkę. Przyznaję - byłam w tedy na skraju, było źle....
Dlatego do dziś, gdy spoglądam na ten cudowny prezent od Moniki  cieplej robi mi się na sercu.
Brałam udział w jej przepięknym candy - niestety nie udało mi się go wygrać, ale... ta cudowna osóbka o krystalicznie czystej duszy i intencjach chyba jakoś wyczuła mój wszechogarniający smutek, bo postanowiła podzielić się ze mną swoim bajkowym światem.



Wszystko było tak misternie i ślicznie opakowane, a list (odręcznie napisany specjalnie dla mnie) wzruszający do granic.


 Dzisiaj jest juz lepiej, znacznie lepiej :)
I cieszę się, że nie pokazałam Wam tych piękności wcześniej. Dlaczego ?

Pamiętacie jak pisałam o zaległym prezencie od Niebieskookiego ?
Otóż dostałam coś co przerosło moje najśmielsze oczekiwania - wspaniała lustrzankę, o której w głębi duszy zawsze marzyłam. Zatem dzisiaj prezent od Moniki wreszcie doczekał się godnej sesji zdjęciowej, którą zza okna podglądało czyściuteńkie błękitne niebo i ciepłe promienie słońca :)



To misterne serduszko, to naprawdę dla mnie coś dużo cenniejszego niż zawieszka, to... takie koło ratunkowe, które wyciągnęło mnie z pasma tarapatów i złych myśli :)


A wszystko idealne, dopracowane w każdym szczególe...



Kochana - dziękuję Ci raz jeszcze !
Za Twoje ogromne serce i wspaniała duszę :)






środa, 14 listopada 2012

Wieczorne klimaty :)

 
 

Któż nie lubi zrelaksować się wieczorkiem z lampką wina, na wygodnej sofie w delikatnym blasku świec i lampek ?
Tego nie wiem, wiem jedynie, że ja lubię :)
Po ciężkim dniu należy sie taka chwila wyciszenia. Muzyka, relaks, rozmowa, przytulanie...
 
 

 
 
Ostatnio ten wieczorny rytuał zaczęły umilać kuleczki, które kupiłam w Niczego sobie :)


***
 
Sznur świetlistych punkcików zawisł obok sofy, przy oknie. Daje ciepłe, delikatne światło - idealne na nadchodzące, długie wieczory :)
 


 
 
 
Wnoszą do mieszkania już lekko zimowy, świąteczny klimat - ale absolutnie nie oznacza to, że tylko zimą będę je zapalała.
Za jakiś czas z pewnością zmienią swoje miejsce, ale wciąż będą cieszyć oczy :)
 
 
 
 
 
Spotkało mnie również przemiłe wyróżnienie od Magdy z Zielonkowa :)
 
 
Dziękuję !
 
 

poniedziałek, 12 listopada 2012

Błękitne śniadanka z Niebieskookim :)

Wrócił w poniedziałek, w ubiegłym tygodniu...
Nareszcie, po 9 latach życia na odległość :)
Bywało różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Jak to w życiu.
Teraz wreszcie może będzie normalnie, dobrze...
Cieszymy się sobą, naszym gniazdkiem, w weekend serwowaliśmy sobie takie śniadanka i... ogólnie ten czas był bardzo bardzo sielski :)
  

Oby taki czas trwał jak najdłużej, by nie zmieniła naszych relacji szara codzienność i kłopoty.
W życiu jak zwykle przeplatają się zdarzenia dobre, wesołe i te przykre.
Tym razem chodzi niestety o zdrowie, w piątek u "serdecznego lekarza" dowiedziałam się, że nie jest jednak do końca dobrze z moim serduchem :( chyba nie prędko przestanę o tym myśleć...
Dobrze by wystarczyło go na wiele wspólnych, fajnie spędzonych lat :) liczę na to z całych sił...
A może uleczy się samoczynnie dzięki takim wspaniałym chwilom ? :) 


Prawda, że smakowicie było ?
Byle do następnego weekendu ;)




Wreszcie widzę, że kogoś tak samo mocno (a może nawet bardziej) cieszy to nasze M :)
W którym co rusz czegoś przybywa ;) tym razem słodka puszka na ciasteczka - próbowałam się oprzeć.... bezskutecznie :)
W sobotę uraczyliśmy też sąsiadów wierceniem w betonie
- wreszcie jest ! Wymarzony reling nad piecykiem ! :)

  

Od dawna o nim myśleliśmy, a w ten weekend kupiliśmy go i zamocowaliśmy (tak tak, miałam w tym swój udział - trzymałam rurę od odkurzacza podczas wiercenia ;))


A w dniu pokazu florystycznego (pamiętam, że obiecałam Wam zdjęcia i relację :)) w hurtowni
kupiłam m.in. koszyczek na cebulkę i czosnek :)
Pomału zaczyna brakować mi blatu - to oznacza, że czas zabrać się za półeczki :)

Wieczorową porą nasza kuchenka też prezentuje się całkiem przytulnie :)




Miłego tygodnia ! :)


piątek, 9 listopada 2012

Zrób to sama - w stylu Cath Kidston :)




No cóż...
Nie jestem pod tym względem oryginalna. Mnie też podoba się kwiecisty, pastelowy świat Cath :)
Jednak ceny produktów firmowane jej nazwiskiem odstraszają (przynajmniej mnie) skutecznie. Hmmm... tylko kto powiedział, że aby uzyskać ten styl trzeba wydać fortunę ?

***

Ja chwyciłam za farby, preparaty do dekupażu, serwetki, wydruki laserowe, taśmę ozdobną, trochę lakieru i gotowe !
No dobrze... potrzebny był jeszcze pomysł i troszkę chęci :)





Taboret z drabinką z IKEA idealnie sprawdza się podczas mycia okien, ale kto powiedział, że ma być nudny i nijaki ?

Cały pomalowałam białą, matową farbą do drewna.
Gdy wyschła dodałam pastelowe paski (w sklepach budowlanych dostaniecie próbki farb ściennych w saszetkach za mniej niż 1 zł każda - ja wybrałam 3 kolory, a resztę farb przelałam do małych, szklanych buteleczek po soczkach), później dodałam białe kropki, kilka różanych motywów, lakier bezbarwny i... samoprzylepną taśmę z Nanu-Nana, którą pokazywałam już wcześniej :)






Myślę, że po moich zabiegach prezentuje się całkiem słodko :)

A efekt uzyskałam w kilka godzin (gdyby nie czas, który farby potrzebują na schnięcie, pewnie byłby gotowy w godzinkę ;) bo taką miałam ochotę na metamorfozę tego mebelka)





Przed malowaniem był w kolorze naturalnego drewna i stał na balkonie. Pamiętacie ?
Jest TU np. :)


Czasem naprawdę wystarczy pokombinować, żeby stworzyć jakiś konkretny styl, klimat w domu, nie rujnując się przy tym finansowo :)




Do stylizacji na zdjęciach wykorzystałam przedmioty, które miałam już wcześniej w domku :)
- pastelowe kubeczki i miseczki z IKEA (cena 9,90zł/szt i 5,90zł/szt)
- miseczki w kropeczki, paseczki i kwiatuszki z Nanu-Nana (cena ok 7,50zł/szt)
- czerwone naczynie w kropki z miarką z TK-Maxx za ok 40zł
- słoneczna miseczka z dziubkiem IB Laursen za ok 24zł
- sitko do cukru pudru za ok 22zł
- buteleczki szklane z pchlego targu za złotówkę każda :)






A ptaszek ze zdjęcia poniżej to już prezent :)





Tak ja widzę styl Cath u siebie :)
Ciekawa jestem co Wy o nim myślicie ?






Mam nadzieję, że dla kilku osób ten post będzie wskazówką, co i jak zrobić, aby uzyskać wymarzony efekt niekoniecznie przy pomocy ogromnych nakładów finansowych :)




Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałego weekendu ! :)
Mój tak się właśnie zapowiada. Niebieskooki wrócił już na dobre i jest tak.... fantastycznie !

W planach relaks we dwoje w aquaparku, spotkania ze znajomymi, wypad w góry....
A co szczególnie mnie cieszy - dostałam od niego wymarzony i wyśniony prezent urodzinowy... ale o tym innym razem :)


***

Niebawem postaram się też wrzucić kilka zdjęć z pokazu florystycznego, na którym byłam w ubiegłą niedzielę.

Myślę, że znajdziecie tam sporo inspiracji świątecznych.
Spędziłam świetnie czas z mamą, "ponatychałam się" i nie mogę doczekać się Świąt !





\
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...