Czyli słów kilka jak ludzka życzliwość może ocalić od rozpaczy :)
***
Już jakiś czas minął odkąd rozpakowałam tą wyjątkowa przesyłkę. Przyznaję - byłam w tedy na skraju, było źle....
Dlatego do dziś, gdy spoglądam na ten cudowny prezent od Moniki cieplej robi mi się na sercu.
Dlatego do dziś, gdy spoglądam na ten cudowny prezent od Moniki cieplej robi mi się na sercu.
Brałam udział w jej przepięknym candy - niestety nie udało mi się go wygrać, ale... ta cudowna osóbka o krystalicznie czystej duszy i intencjach chyba jakoś wyczuła mój wszechogarniający smutek, bo postanowiła podzielić się ze mną swoim bajkowym światem.
Wszystko było tak misternie i ślicznie opakowane, a list (odręcznie napisany specjalnie dla mnie) wzruszający do granic.
Dzisiaj jest juz lepiej, znacznie lepiej :)
I cieszę się, że nie pokazałam Wam tych piękności wcześniej. Dlaczego ?
Pamiętacie jak pisałam o zaległym prezencie od Niebieskookiego ?
Otóż dostałam coś co przerosło moje najśmielsze oczekiwania - wspaniała lustrzankę, o której w głębi duszy zawsze marzyłam. Zatem dzisiaj prezent od Moniki wreszcie doczekał się godnej sesji zdjęciowej, którą zza okna podglądało czyściuteńkie błękitne niebo i ciepłe promienie słońca :)
To misterne serduszko, to naprawdę dla mnie coś dużo cenniejszego niż zawieszka, to... takie koło ratunkowe, które wyciągnęło mnie z pasma tarapatów i złych myśli :)
A wszystko idealne, dopracowane w każdym szczególe...
Kochana - dziękuję Ci raz jeszcze !
Za Twoje ogromne serce i wspaniała duszę :)



















































