Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


środa, 12 października 2011

Z miłości do detali


... przez tą miłość kiedyś zbankrutuję, słowo daję ! Nie wyobrażam sobie, żeby mogło zabraknąć pięknych, nawet najdrobniejszych przedmiotów wokół mnie, w  naszym przyszłym, wspólnym mieszkaniu.
Nie mogę sobie wyobrazić braku świeżych kwiatów, świec i muzyki.
Po prostu nie mogę i już.


Czasem tak prosta rzecz może przynieść tyle radości. Może właśnie dlatego, że jest prosta ?
Że niczym nie zaskoczy, że jest taka... czysta w swojej formie, a jednocześnie tak ujmująca.
To trochę jak miłość... och nostalgiczny mam dziś nastrój. 
To chyba jeszcze pozostałość po pięknym weekendzie :)

Dziękuję Kochanie :)

Cudownie jest tworzyć coś samemu. 
Nadawać temu ostateczny kształt, kolor, dołożyć troszkę własnej duszy, serca...
Mam nadzieję, że urodzinowa szkatułka dla młodej damy będzie dla niej czymś więcej niż tylko schowkiem na ulubioną biżuterię :)


A tak się prezentuje: 



 Metoda decoupage, cieniowania, delikatne przecierki w zieleni i ornamenty w fioletach :)


Ważne, żeby prezent był choć troszkę spersonalizowany :)

Pozdrawiam wszystkich podczytujących, a w szczególności tych zostawiających ślad po sobie :)
Życzę Wam miłej reszty tygodnia !

środa, 5 października 2011

Wianuszkowo...


Jest tyle rzeczy, które chciałabym Wam pokazać, niestety doba jest za krótka...
W niedzielę byłam w miejscu pełnym wspomnień. Magicznym wręcz pod tym względem :) i ta cudowna pogoda! O takiej jesieni mogliśmy tylko marzyć :) kocham ten zapach i te kolory !

Koniec ! ;)

Dzisiaj krótko i na temat.
Jednym z moich cudownych urodzinowych prezentów był wianuszek od Grażynki (dziękuję!) :)
Bardzo mi się spodobał i postanowiłam w tym roku robić je zamiast (?) decou-bombek choinkowych na upominki dla najbliższych :)

Baza jest z gazety (tak tak, takiej zwykłej, wielkiej gazety ;)) , a owijamy ją materiałami, koronkami i wstążeczkami, które mamy w swoich zasobach :)

Poniżej kilka ujęć wianuszka Grażynowego i moje dwa pierwsze :)



A tu już mój - wersja zimowa ze śnieżynką:


I drugi - bardziej jesienny, ze złoconym jabłuszkiem :)



 Do Grażynkowego dorobiłam serduszko z literką dla Niebieskookiego
i teraz to nasz serdeczny wianuszek :)
Z pewnością zawiśnie w naszym mieszkanku :)


Pozdrawiam cieplutko :)



środa, 28 września 2011

Cudowne spotkanie :)


Tak jak pisałam, w ostatni weekend udało mi się spotkać z cudownymi kobietkami z całej niemal Polski :)
Jestem zaszczynona faktem, iż zechciały mnie odwiedzić i dotrzeć krętymi ścieżkami ;) do leśnego domku, gdzie nasze spotkanie uskuteczniałyśmy w wyśmienitej atmosferze.

Spędziłyśmy razem urocze chwile. Było dużo rozmów, pomysłów, inspiracji, śmiechu, dobrych rad (zarówno tych dotyczących życia, jak i sztuki), życzliwości, przytulania i innych przepięknych emocji :)

Dziękuję z całego serca za te waspólnie spędzone dni i nie mogę doczekać się kolejnego spotkania z Wami Moje Drogie !

***

Nie mogę też zapomnieć o specjałach i nalewkach produkcji dziewczyn, które umilały nam wspólne  godziny :)

W osobnym poście pochwalę się prezentami urodzinowymi, których naprawdę się nie spodziewałam, a stały się dla mnie niezwyklą radością :) wiele z nich zostało wykonanych własnoręcznie przez moje laseczki, co tylko powodowało coraz szerszy i szerszy uśmiech na mojej twarzy :)

A teraz obiecane fotki :)
Najpierw przedstawię Nasze Babskie Grono w pełnej krasie, a później już szczegółowo...

<klinknij aby powiększyć>

Wspólnie spędzony czas na łonie natury - pogoda nas rozpieszczała słoneczkiem i ciepłym wiatrem :)
Ptaszki śpiewały, a dziewczyny...


... dekupażowały



....sutaszkowały




...scrapkowały


...pozowały (mniej lub bardziej świadomie ;)) :)






Były też pieczonki na ognisku....




... i przytulania


Na koniec - kompromitujące zdjecie gospodyni ;) bo i winko było.... a ja winna jestem bardzo. Pacierza i wina nigdy nie odmawiam ;)



Buziale dla Was wszystkich !

wtorek, 20 września 2011

Prezenty, prezenty... :)

Jak ja kocham prezenty ! 
A już najbardziej te trafione w samo serduszko moje, te, które wywołują uśmiech na samą myśl o nich :)
Urodzinki co prawda mam dopiero pojutrze, ale kilkoma cudownymi prezentami mogę się już pochwalić :)


Choć na dworze szaro, zimno i mokro u mnie w domku i w duszy kolorowo.
To przez te prezenty i zbliżający się weekend i ostatni weekend... ale ale ! Po kolei !

***

Ostatni weekend spędziłam u mojego Niebieskookiego. Jesień w Londynie jest piękna :) ciepła, sucha, słoneczna. Gdy wróciłam w niedzielę okazało się, że u nas jest podobnie - tyle, że jeszcze cieplej i bardziej parno... Mimo wszystko weekend był wyjątkowo bajkowy - nie tylko ze względu na pogodę !

Bo w sobotę... była niespodziewajka !
Fantastyczna !
Przyjęcie - niespodzianka i wspaniali ludzie, cudowne jedzonko, atmosfera, tańce, joga ;) , kawa, winooooo, muzyka... no wszystko wszystko !

 ***

Autorką przepysznej lasagne, ciasta, sałatki, muffinek ślicznych hihih (tutaj przepis na muffinki, które ja robiłam), chlebka domowego i tego co trzyma w łapakach, a nazwy nie pamiętam - była moja wspaniała imienniczka :)


 Magdalenko - czekam(y) na Twój przepis ! 
I dziękuję z całego serca, najpiękniej jak potrafię - Tobie i Kubie za ten bajkowy wieczór :)


Było wesoło, spontanicznie, fajnie i haha... co tu dużo gadać ;)
Zdjęć więcej nie ma, bo za dobrze się bawiliśmy, żeby jeszcze coś zdążyć uwiecznić ;)

***
Ja oczywiście zaraz musiałam zacząć jeść, ale wszystko było takie boskie ! i te zapachy, a ja taka głodna !

A Niebieski tylko patrzył, patrzył... a jak dałam mu spróbować, to też zaraz sobie nałożył hahaha...
:*

A mówił, że szpinaku nie lubi ;)


A jakie prezenty dostałam ?
Patrzcie i zazdraszczajcie !
 A co !



A od Niebieskiego mojego kochanego oprócz wypalarki do drewna dostałam również zestaw cudownych papierków do moich karteczek i notesików :)

O takie:




Następnego dnia po powrocie do domku okazało się, że zwolnienie lekarskie jest nieuniknione. Przemęczony organizm przestał już bronić się przed choróbskami i tak wylądowałam na L4 do piątku. Ale za to wczoraj upiekłam ciasto z cukinią z przepisu Kasi. Meeeega czekoladowe !

Moja wersja rożni się tym, że piekę w 180-190 stopniach przez ok 1,5h i zamiast chipsów czekoladowych dodaję posiekaną gorzką czekoladę :) a cukinię ścieram na tarce razem ze skórką :)




...i takim oto sposobem miałam dziś uroczy poranek - bo gdy na dworze szaro i nieprzyjemnie, to trzeba sobie jakoś humor poprawić :)


Espresso w słonecznej filiżance smakuje wyjątkowo :)


A śniadanko otulone aromatem kawy i czekolady - poprawia humor na caaaaały dzień :)

...jestem łasuchem ;) musiałam uskubać ciacho zanim jeszcze pskryknęłam fotkę ;)

Hahahahahha...

A najbliższy weekend - czuję, że będzie cudowny ! Zjeżdżają się do mnie dziewczyny z całej Polski niemal :)
Pieczonki na ognisku, nalewki domowej roboty, pomysły nie z tej ziemi, inspiracje i natchnienie mmmm :)
A to wszystko w leśnym domku :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...