Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :)


Miło mi Cię powitać w moim małym świecie :) W mojej Krainie Szczęśliwości...


poniedziałek, 7 marca 2016

Smakowite sajgonki - czyli trochę inny obiad :)


Okazuje się, że nie każdy zna i nie każdy próbował sajgonek :)
Przykład ?
Mój Niebieskooki !

Pierwszy raz je spróbował (kilka tygodni temu) i natychmiast je pokochał.
Postanowiłam zatem zrobić powtórkę, cyknąć kilka zdjęć i powiedzieć jak je zrobić w domu :)

Nasza porcja farszu starczy na ok 30 sajgonek.
Opakowanie papieru ryżowego z Lidla starczyło nam w sumie na ok 60 sztuk (czyli na dwa razy).

Na patelni podsmażamy 500 g mięsa mielonego 
(można je zastąpić ulubioną rybą lub zrobić farsz całkowicie warzywny),
następnie dodajemy przyprawy (sól, curry, kumin, imbir mielony, chilli/pieprz cayenne/płatki chilli) oraz sos sojowy ciemny (wszystko w ilości według smaku).

Następnie dodajemy warzywa - ok 250 g mrożonej mieszanki chińskiej 
i chwilę dusimy pod przykryciem.


Do farszu dodałam też 3 łyżeczki nasionek (zdjęcie poniżej) z mixu orientalnego
oraz 100 g namoczonego w gorącej wodzie, a nastepnie odsącznego makaronu ryżowego 
(pół opakowania pokruszyłam przed zalaniem go wodą 
- dzięki temu nie jest taki długi i łatwiej go później wymieszać z pozostałymi składnikami farszu).


Po przestudzeniu nasz farsz jest gotowy :)


Papierki ryżowe kolejno moczymy przez kilka sekund w miseczce z zimną wodą, 
nakładamy farsz i zwijamy (jak krokieciki).


Gotowe sajgonki smażymy na patelni aż będą pięknie złociste i chrupiące :)

Podajemy gorące ze słodko-pikantnym sosem chilli.



Smacznego !!!


piątek, 4 marca 2016

Serniczek z ciasteczkami Oreo :)


 
Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami przepisem na pyszny,
delikatny serniczek z ciasteczkami Oreo.

 
Jest niezwykle łatwy w przygotowaniu, powiedziałabym że nawet dziecinnie :)

Przepis idealny na małą tortownicę, czego potrzebujemy ?

 
Spód:
1 opakowanie ciasteczek (175 g)
50 g masła (roztopionego)

Masa serowa:
1 kg zmielonego twarogu np. z wiaderka (ja używam President)
180 g drobnego cukru do wypieków
kilka kropel aromatu pomarańczowego
3 duże jaja
20 g mąki ziemniaczanej (1 łyżka)
1 budyń waniliowy/śmietankowy z cukrem

Do dekoracji:
330 ml śmietanki 30%
2 łyżki cukru pudru
kilka sztuk ciasteczek Oreo

 

 


Zaczynamy od spodu :)

(Tutaj od razu uwaga - jeśli chcecie, aby czekoladowy spód był grubszy niż mój,
użyjcie więcej ciasteczek i masła - proporcjonalnie - np. 1,5 opakowania ciasteczek i 75 g masła)

Ciasteczka z całego opakowania musimy pozbawić nadzienia
(nie będzie nam ono potrzebne w dalszej części przepisu).

Kakaowe ciasteczka kruszę do miski i rozgniatam (niemal na pył) tłuczkiem do ziemniaków,
ale jeśli ktoś ma blender, to też będzie świetny (mój został w lesie), a przede wszystkim szybszy.

Tak przygotowane ciasteczka mieszam z rozpuszczonym masłem,
a następnie przekładam do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy.

Dokładnie wyrównuję powierzchnię, dociskam łyżką
i wstawiam na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
Po tym czasie formę wyciągamy z piekarnika i studzimy.

***

Zanim spód nam się przypiecze zdążymy przygotować masę serniczka :)

Nasz twaróg należy wymieszać przy użyciu miksera z cukrem, mąką, budyniem i aromatem.
Na koniec dodajemy po 1 jajku.
Gdy tylko osiągniemy jednolitą masę przestajemy miksować.

Masę przelewamy do ostudzonej formy z przypieczonym wcześniej spodem i nie zmieniając temperatury pieczemy przez ok 75 minut, aż sernik nam się pięknie zrumieni.

Upieczone ciacho.... i to jest najtrudniejsza część tego przepisu....
najlepiej zostawić na noc, a po przestudzeniu nawet wstawić do lodówki.

Dokańczamy je na drugi dzień.
W tym celu ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy do niej cukier
i (opcjonalnie) kilka łyżeczek rozpuszczonej, przestudzonej żelatyny
(użyłam dwóch łyżeczek żelatyny rozpuszczonych w ok 60 ml gorącej wody).

Żelatyny do śmietany używam, gdy planuję transportować gdzieś ciacho lub gdy jest bardzo ciepło.
Dzięki temu śmietana jest sztywniutka i nie płynie z ciasta :)

Otaczamy nasz serniczek śmietanową chmurką,
rozkruszamy kilka ciasteczek (także pozbawionych nadzienia) i dekorujemy nimi całość :)

Co tu dużo gadać...
Jest gotowy !
Można zajadać :)

Komu kawkę, komu herbatkę ? :)




poniedziałek, 29 lutego 2016

Tak tylko....



... na chwileczkę zaglądamy na bloga, żeby życzyć Wam w ten dodatkowy dzień w roku
wspaniałego tygodnia i mnóstwo uśmiechu :)

No i żeby wiosna już przyszła, bo łapy mokre i brudne po spacerach.

Miziaki Łaciaki !



niedziela, 28 lutego 2016

W DeHę !


Lubicie tradycyjne drewniane deski w kuchni ?
Ja baaaardzo :)

Fajnie wyglądają, pięknie prezentują się, gdy na nich coś serwujemy i są bardzo praktyczne.
Można na nich postawić gorący garnek, kroić, podawać wędliny czy sery :)

Nasza pierwsza oryginalna (pod względem kształtu) pochodzi z naszej włoskiej wyprawy.
Drugą kupiłam całkiem niedawno.
To polskie rękodzieło. 
Piękne, solidne, niepowtarzalne i w bardzo atrakcyjnej cenie !


Dla mnie najwspanialsze jest to, że możecie napisać maila, wysłać zdjęcie 
i otrzymacie deskę w takim właśnie kształcie :)
Serio !

Wpadły Wam w oko jakieś deseczki w Internetach ?
Marzycie o jakiejś ?

To śmiało piszcie zapytanie na deha.wood@wp.pl


Poniżej przykłady uroczych desek w kuchni :)


Wybór deseczek jest ogromny, nie zmienia to jednak faktu, że możecie zaprojektować własną :)
Mieć dokładnie taką, jaką chcecie.
Może korytko, może miseczkę, może deskę na bagietkę ?

Ceny ? Świetne !
15-35 zł/szt.
Do tego przemiła obsługa i fachowe porady :)
Różne rodzaje drewna, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie.
A może na prezent ?
Świetny, oryginalny i niebanalny :)




A na koniec moja wersja sałatki, 
która co jakiś czas pojawia się w Kuchennych Rewolucjach.
Fajna do piwka.
Konkretna, pikantna, inna, warta spróbowania :)

Porcja na 3 osoby:
20 dkg żółtego sera w kostce
20-25 dkg kiełbasy szynkowej w kawałku 
2 łyżki majonezu 
1 łyżka ostrej musztardy
pęczek zielonej cebulki
1 duży, kiszony ogórek
szczypta pieprzu

W misce mieszamy musztardę z majonezem.
Dodajemy pokrojony w cienkie paseczki ser i kiełbaskę.
Siekamy szczypiorek, kroimy w kostkę ogórka i mieszamy 
wszystko razem.
Na koniec dodajemy pieprz do smaku i gotowe :)

Smacznego !


piątek, 26 lutego 2016

Takie zadanie to dla mnie wyzwanie ! :)



Każdy, kto choć troszkę mnie zna, doskonale wie,
że lubię kolory jasne, stonowane, pastelowe...

Dlatego zamówienie na takiego box'a (takiego, czyli w kolorach - czarny, czerwony, biały)
potraktowałam jako wyzwanie dla swojej wyobraźni i umiejętności.

Jak mi to wyszło, czy odnalazłam się w takich klimatach ?
Oceńcie sami :)



W urodzinowym pudełeczku nie mogło zabraknąć taczki kwiatów, czyż nie ?

Wierzę, że dla solenizantki będzie to miłe zaskoczenie i wspaniała pamiątka,
taka od serca, od najlepszych przyjaciółek :)







wtorek, 16 lutego 2016

Wyczekany prezent walentynkowy :)


Są w czeluściach internetu takie fanpejdże i blogi, które odwiedzam regularnie.
Bardzo je lubię i choć nie zawsze mam czas, aby coś napisać, to wracam do nich z przyjemnością :)
To strony wnętrzarskie, ciuchowe, kulinarne, "życiowe", ale również makijażowe.

Jakiś czas temu pokochałam również pewnego potworka :)

Za emanowanie niewymuszoną radością, spontaniczność, szczery uśmiech, 
fajne rady, dystans do siebie...
Znacie Red Lipstic Monster ? Ja poznałam i już nie opuszczę :)

To właśnie za jej sprawą moje tegoroczne życzenie walentynkowe.
Ewa potrafi doradzić, porównuje masę kosmetyków i pokazuje jak się nimi posługiwać.

Pomyślałam, że może i ja spróbuję :)


I tak oto stałam się posiadaczką dwóch produktów polecanej firmy Zoeva - 
to róż do policzków i mega czarna kredka do oczu.

Są naprawdę świetne !


Mam też swój pierwszy pędzelek z Hakuro 
(powiem tylko, że aplikacja nim to sama przyjemność) :)


Skusiłam się też na farbkę do ust (Lip Lava) - jeszcze jej nie wypróbowałam, 
ale wkrótce się to zmieni, bo jestem jej baaaardzo ciekawa :) 


Ostatnia nowość to paletka matowych cieni firmy Freedom - ona też będzie miała debiut niebawem :)

Ale radocha !!! :)

Dziękuję mojemu Walentemu oraz Minti Shop 
za odrobinę radości i przyjemności w ten szary czas.... <3

A Wy ?
Macie jakiś swoich ulubieńców, których polecacie z całego serca ? :)



sobota, 13 lutego 2016

Zakochani są wśród nas :)


Piękne kwiaty w dowód miłości - uwielbiam !
Ale dowodem miłości może być również taker pneumatyczny.
Ważne, by każdy kogo kochamy tak wyjątkowo, czuł się w tych dniach wyjątkowo ważny :)

Piszę "w tych dniach", bo w tym roku mamy cały zakochany weekend dla siebie!

A z mojej strony dodatkiem do takera jest ciacho... baaaardzo czekoladowe 
- czyli takie jakie Niebieskooki lubi najbardziej :)

Do tego naturalnie pyszna, gorąca kawa.


Ciasto jest bardzo proste, dlatego natychmiast dzielę się z Wami przepisem na nie.
Obiecuję, że posmakuje każdemu, kto lubi bardzo czekoladowe, ciemne i wilgotne ciasta :)

Składniki suche:
2 szklanki cukru
3 szklanki mąki
1/2 szklanki ciemnego kakao
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki chilli (opcjonalnie)
2 łyżeczki sody

Składniki mokre:
2 szklanki letniej wody 
1 szklanka oleju
2 łyżeczki octu
pestki z jednej laseczki wanilii


Wszystkie składniki suche przesiewam i łączę.
Następnie dodaję kolejno wszystkie składniki mokre ciągle mieszając.
Po uzyskaniu jednolitej masy, 
wylewamy ją na mała blaszkę uprzednio wysmarowaną margaryną i wysypaną bułką tartą.

Pieczemy w 180 stopniach przez 45 minut, 
a następnie w 150 kolejne 15-20 minut (do uzyskania suchego patyczka).

Możemy dodatkowo polać ciasto polewą czekoladową :)

Gotowe :)
Słodkich Walentynek ! <3


Niebieskooki mówi, że pycha :)
Ja mu wierzę....


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...